10 typów mężczyzn, z którymi lepiej się nie spotykać


Znalezienie idealnego mężczyzny nie jest proste.
Ci najbardziej toksyczni - idioci, kłamcy, zdrajcy - są najczęściej rozpoznawani na pierwszy rzut oka.
Czasami jednak spotykamy mężczyzn, który wydają się idealni, jednak po bliższym poznaniu okazują się destrukcyjni.
A takich lepiej unikać z daleka.
Ale jak ich poznać? Na zasadzie OBSERWACJI. Często już na pierwszej randce można zauważyć cechy, na które powinna zapalić się nam czerwona lampeczka informująca, że nic z tego nie będzie.

(Ufam, że żaden z poniższych typów nie budzi się koło Ciebie co rano. 
Oczywiście, jeśli Twój facet przejawia jakąś z tych cech nie znaczy, że musisz pakować mu walizki - wszystko jest w normie, o ile nie jest to cecha dominująca.)

OFIARA LOSU
Nic mu nie wychodzi, nikt go nie kocha, wiatr zawsze wieje mu w oczy, a los rzuca same kłody pod nogi. Będzie wymagał tego, aby go nieustannie podnosić na duchu, trzymać za niego kciuki, cieszyć się jego sukcesami (najlepiej, żebyś nie odnosiła własnych!) i pocieszać, kiedy coś mu nie wyjdzie mówiąc, że to nie jego wina - przecież jest wspaniały, to zły los się na niego uwziął!
Nawet się nie obejrzysz, a wyssie z Ciebie całą pozytywną energię, jak dementor.
 
BEZTALENCIE
Zadaj mu jedno proste pytanie: czy poza tym głupim ryjem cokolwiek wyróżnia Cię z tłumu?
Czy ma jakąś pasję? Czy umie robić coś wyjątkowego? Czy może Ci czymś zaimponować?
Obawiam się, że na tym punkcie wyłoży się większość mężczyzn. Ambicje współczesnego faceta to praca/szkoła od rana do wieczora, TV do poduszki, chlanie w weekendy, marzenia o wygranej w totka i awansie na stanowisko szefa podobnych mu idiotów.
Zero ekscytacji, jest nudny jak flaki z olejem. Po kilku latach u jego boku być może zorientujesz się, że gnuśniejesz na kanapie, a do tego jesteś tak zaniedbana i nudna, że nikt inny się za Tobą nie obejrzy.

MAMINSYNEK
Nic nie robi bez zgody mamy. Będąc zbyt długo poza domem rozgląda się za jej spódnicą. Wygląda, jakby wciąż był karmiony piersią. To pułapka.
Maminsynkowi będzie się wydawać, ze wszystko, co do tej pory robiła dla niego mamusia będziesz robić Ty. Oczywiście GORZEJ. Bo to mamusia jest wyrocznią i największym autorytetem.
Na dłuższą metę taki nieprzystosowany do życia i niedojrzały mężczyzna jest po prostu męczący.

DWULEWORĘCZNY
Nic nie umie, niczego nie zrobi. Myśli, że papier toaletowy rośnie na uchwycie, a szczytem jego umiejętności kulinarnych jest zrobienie kostek lodu do drinków.
Zajrzyj do jego mieszkania - jeśli jego jedynym zwierzakiem domowym jest karaluszek, a lodówka przepełniona jest daniami do mikrofalówki to znaczy, że żyje i odżywia się jak śmieć.
Taki facet potrzebny jest jedynie kobiecie, której ambicje kończą się na byciu kurą domową. Ktoś w końcu będzie musiał ogarniać ten pierd*lnik.

MISIO
Niewiele można mu zarzucić. Jest miły, dobrze wychowany, romantyczny. Spełni każdą Twoją zachciankę jeszcze zanim o to poprosisz, wieczory będzie chciał spędzać w Twoich objęciach, wciąż będzie Ci pysiował i misiował.  Nie odstąpi Cię na krok. Rozczula Cię, ale nie nawilża.
Koniec końców zaczniesz pierdzieć tęczą, zamknięta w złotej klatce.

WIECZNY CHŁOPIEC
Jest żywym dowodem na to, że mężczyźni rozwijają się do siódmego roku życia, później tylko rosną. Nie stąpa twardo po ziemi, żyje w strefie marzeń, wciąż wymyślając nowe plany na podbój świata. Notorycznie kłamie wierząc, że ujdzie mu to na sucho. Wymiguje się od każdej pomocy bolącym brzuszkiem.
Zrób sobie przysługę i odejdź do niego, zanim się rozmnoży. Chyba, że zawsze marzyłaś o bliźniakach.

SKNERA
Na randkę przychodzi w „modnej” flanelowej koszuli, sweterku w kratę lub czymś z czego wystaje sfilcowany kołnierzyk. Zamówi najtańsze piwo, najtańsze danie i nie zostawi napiwku. Nigdy nie kupi kwiatów bez okazji, najprawdopodobniej dorabiając temu jakąś ideologię.
Z pozoru wydaje się niegroźny, ale prawdziwa jazda bez trzymanki zacznie się wtedy, gdy zaczniecie dzielić budżet, a on nie pozwoli Ci podkręcić zimą ogrzewania, bo rachunek za prąd będzie wyższy o kilka złotych.

SAMIEC ALFA
Prawdopodobnie jest dosyć przystojny, ma fajny samochód i dobre ciało, ale to wszystko blaknie w obliczu tego, że jest zwyczajną amebą umysłową.
Poznasz go po brzdęku złotego łańcucha na szyi, twarzy niezmąconej myśleniem, śmiechu a la „Walduś” i głowie delikatnie połyskującej w świetle osiedlowej latarni. Będzie jeszcze gorzej, gdy się odezwie. Zapewne rzuci chamskim tekstem, albo denną gadką na podryw, żywcem wyjętą ze strony jestemidiota.pl. I oczywiście będzie używał przekleństw, jako przecinków.
Nie warto.

NARCYZ
Sam siebie postrzega jako gwiazdę świecącą najjaśniejszym blaskiem w całym wszechświecie. Jego potrzeby są zawsze na pierwszym miejscu, Ty będziesz tylko jego ozdobą.
Nie łudź się, że kiedykolwiek pójdzie na kompromis albo zrobi coś z myślą wyłącznie o Tobie. Nawet, jeśli przyniesie Ci kwiaty, to nie po to, żeby zrobić Ci przyjemność, ale po to, aby pokazać, jaki jest wspaniały i rycerski. Nie wysili się nie mając widowni, która będzie podziwiać jego wspaniałość.
Rola psychofanki do końca życia musi być strasznie uciążliwa, czyż nie?

PAN I WŁADCA
To typ, który ma obsesję kontrolowania rzeczywistości. Zawsze musi postawić na swoim, zamiast dyskutować - wydaje polecenia, nie znosi poczucia braku kontroli, jest apodyktyczny.
Zazwyczaj postrzega kobiety bardzo stereotypowo - jako kucharki oraz sprzątaczki.
U jego boku możesz zapomnieć o pojęciach niezależności i równouprawnienia.

Udostępnij na Google Plus

O mnie Dagmara Górzkowska

Dagabout to luźna analogia gadabout, czyli włóczykija. Jak Włóczykij (który był moją pierwszą miłością!) wciąż kręcę się po świecie w poszukiwaniu swojego idealnego miejsca. Poza podróżami kocham także książki, dźwięki gitary, bajki Disnaya i dobre, bezglutenowe, wegetariańskie jedzenie. Zwykłe jedzenie też lubię, ale jest to miłość niespełniona, od kiedy w nasz związek weszło Hashimoto. Jestem niebrzydka, niegłupia, nieskromna, raczej miła, chociaż mam czarne poczucie humoru. Jeśli jesteś tu pierwszy raz - napisz mi coś o sobie, chętnie Cię poznam!
    Skomentuj na Bloggerze
    Skomentuj na Facebooku

0 komentarze:

Prześlij komentarz